Katarzyna Dowbor, dziennikarka, o „Żarze Sahelu”:

Miłość, erotyka, dzikość serca i afrykańskich pejzaży. Trzy kobiety trzech pokoleń, które łączy jedna tajemnica. Autorka wciąga nas w świat szamanów, magii, ezoteryki jakiego nie znamy. Jednocześnie w piękny i dojrzały sposób pokazuje dążenie bohaterek do wolności, miłości, harmonii w życiu. To niezwykła książka – gorąca, namiętna, inspirująca. A w bohaterkach każda kobieta odnajdzie coś z siebie… Czegóż więcej wymagać od dobrej powieści?

 

Małgorzata Kalicińska-autorka m.in. „Domu nad rozlewiskiem”:

Kiedy byłam mała, Afryka „weszła we mnie” wraz z książką W Pustyni i w Puszczy. Zaczęła mi ją czytać mama, a kończyłam już samodzielnie, z wypiekami na twarzy, czasem pod kołdrą. W powieści „Żar Sahelu” znalazłam te same emocje! To Afryka w rejonie tytułowego Sahelu, piękna, upalna, groźna, nieoswojona nigdy przez nas – białych. Znakomicie poprowadzony wątek sensacyjny miesza się z krótkimi ale barwnymi opisami przyrody, dróg, nocy, dni, ze zwykłą opowieścią o życiu w tym dziwnym i tajemniczym świecie. Czary, eksterioryzacja, wiedza tajemna… cóż o tym wiemy? Do tego losy kobiet, które poszukują miłości i odkrywają same siebie. Cyt! Nie zdradzam więcej! Są tacy co wielbią Afrykę i jej nieujarzmioną naturę, ja się jej boję więc się nie wybieram, ale dzięki takim książkom, dzięki Agnieszce i jej opowieści – właśnie tam byłam!

  

Katarzyna Dowbor-dziennikarka

Opinia na temat "Za głosem sangomy"

To książka dla tych, którzy znają i kochają Afrykę i dla tych, którzy o  niej marzą.             

    Podziwiam autorkę za wspaniałą wiedzę merytoryczną na temat Czarnego Lądu.

        Miałam przyjemność zobaczenia "na własne oczy" Kapsztadu i czytając tę książkę, nie raz łezka mi się w oku zakręciła. Do dziś, mimo iż minęło już ponad 15 lat, gdy ktoś mnie pyta, czy jest kraj, w którym poza Polską chciałabym zamieszkać, zawszę mówię – tak jest, to RPA i najpiękniejsze miasto na świecie Kapsztad. Nie miałam okazji tak dogłębnie poznać Afryki jak Agnieszka Podolecka , ale bardzo jej tego zazdroszczę.

 
 

Kup „Żar Sahelu”

„Za głosem sangomy" Nakład wyczerpany

Małgorzata Liszyk-Kozłowska-psychoterapeutka

Znam autorkę. Ładna, zadbana kobieta. Fajna mama dla swoich córek. Jednak, kiedy któregoś dnia powiedziała, że napisała książkę i spytała, czy miałabym ją ochotę przeczytać, hmm... szczerze mówiąc, pomyślałam, że mogę mieć problemy. Bo jeżeli będzie nudna, to co? NA SZCZĘŚCIE NIE BYŁA. Weszłam w ten opisywany  przez Agnieszkę świat natychmiast.  Potem zaraziłam nią całą moją rodzinę. Nie możemy doczekać następnej, dobrze że już piszesz, Agnieszko.

„Za głosem sangomy” wciąga. To, co dla mnie było niezwykle ważne przy czytaniu tej książki, to fakt, że Agnieszka Afrykę zna. Była tam,  i to nie na wycieczce pt. „Afryka w tydzień”. Dotknęła jej, poczuła, zgłębiła jej rytm i uszanowała fakt, że ten rytm jest inny niż nasz europejski. Z tym „uszanowaniem” patrzyła na ludzi, widząc ich w ich świecie, widząc spójność tego świata i jego ukryty wymiar. 

Moje europejskie korzenie co rusz uruchamiały mój sceptycyzm – a może te opisywane obyczaje, wierzenia i  relacje ze światem „którego nie widać”, to jedynie fantazja autorki? I tu, przyznaję, wielkie znaczenie miała dla mnie świadomość wykształcenia Agnieszki i jej doświadczenia. Ona stworzyła postacie, ale osadziła je w ich realnym świecie. Dzięki temu swobodnie kodowałam sobie wiele treści, bo pozwalały mi poszerzać moją, dotąd niezwykle znikomą, wiedzę o Afryce. 

 

Opinie z internetu na temat „Za głosem sangomy”

Droga Pani Agnieszko Kupiłam Pani książkę na wyprzedaży, kupiłam ją bo uznałam , że jest dostatecznie gruba, drukowana małą czcionką , nie znam autorki, na okładce jest Afryka, którą lubię i znam najmniej ze wszystkich kontynentów (…) , uznałam , że książka będzie dostatecznie nudna i starczy mi na czytanie przez 2-3 tygodnie (..) Boże jak ja się myliłam! Pani książka wciągnęła mnie na pierwszej stronie i nie wypuściła do ostatniej - jest cudowna - Eliza Orzeszkowa może się schować ze swoimi opisami przyrody - bije ją Pani na głowę! Dawno nie czytałam książki, która by mnie tak poruszyła, wzruszyła, doprowadziła do śmiechu i łez. (…) Dziękuję i za chwilkę jadę do księgarni, by poszukać "Żaru Sahelu"

Barbara, e-mail
 

Książka tchnie niesamowitą miłością do Afryki, ale też i dystansem do tradycji i obyczajów nieakceptowalnych dla Europejczyka. Ukazuje ziemię pełną piękna, ludzi ciepłych i serdecznych mimo biedy, w jakiej żyją, a jednocześnie praktykujących krwawe obyczaje, jeżące włos na głowie. I to mi się podoba - zachowanie równowagi pomiędzy zachwytem a krytycyzmem. Akcja jest szybka, wciąga od pierwszej strony. Sposób relacjowania zdarzeń jest tak sugestywny, że nawet ci, którzy nie wierzą w moce szamanów, wchodzą w ich świat natychmiast. Bohaterowie budzą sympatię i przywiązałem się do nich. Dużo tu kobiecego spojrzenia na świat, ale to absolutnie nie jest wadą. W końcu książkę napisała kobieta. Spodobał mi się również wątek templariuszy i skarbu. Opis średniowiecznej Afryki uzupełnia jej współczesną rzeczywistość. Jednym zdaniem – lektura dla ciekawych świata, poszukiwaczy przygód i miłości.

Adam26, internet
 

Dziękuję za książkę, która pozwoliła mi odbyć podróż do zupełnie nieznanej mi krainy. Ani kultura afrykańska, ani szamani, ani medytacje nigdy nie były moim światem. Ale lektura Pani książki sprawiła, że postanowiłam ten świat poznać i zgłębić. Losy bohaterów pozwoliły mi oderwać się od szarej rzeczywistości i pomarzyć o przygodach. Afryka, jaką Pani pokazuje na kartach „Za głosem sangomy” sprawiła, że marzę o podróży śladami bohaterów. I z niecierpliwością czekam na Pani następną książkę.

Monika, e-mail

 

„Za głosem sangomy” kupiłam przypadkiem. Moją uwagę przyciągnęła mapa Afryki na okładce. Okazało się, że ta książka to znacznie więcej niż tylko podróż po tym kontynencie. To wyprawa w głąb siebie w poszukiwaniu prawdy. Czy religia, którą wyznaję jest jedynie tradycyjnym spadkiem? Czy dzięki medytacji można nie tylko uspokoić się, ale i poznać siebie? Czy szamani istnieją naprawdę i czy potrafią dostrzec aurę wokół człowieka i pomóc mu?

Dzięki Pani książce odbyłam fascynującą podróż po pięknym acz niebezpiecznym zakątku świata, ale także zapisałam się na medytacje. Mam nadzieję, że uda mi się odnaleźć w sobie nowe rejony, do których jeszcze nie odbywałam podróży, podobnie jak udało się to bohaterom Pani książki.

Beata, e-mail

 

Ta wielowątkowa powieść jest jak niekończąca się przygoda. Zamykając książke wszystko przeżywamy od nowa. Bohaterki mają wiele ciekawych i pasjonujących przeżyć. Spotykają w Afryce, interesującym, fascynującym i gorącym miejscu nie tylko przygodę swego życia ale i miłość. Jednak w tej książce nie spotkacie opisu scen seksualnych, ale za to pisarka umieszcza cudowne pamiątki uniesień erotycznych. Po przeczytaniu tej książki ręcze, że będziecie chcieli pojechać do Afryki, aby samemu doświadczyć piękna i majestatyzmu miast i wiosek opisanych w "Sangomie". Ja na pewno to zrobię."  

Aleksandra, internet

 

 Świetna książka. Warto ją polecić zarówno tym, których interesuje przygoda, sensacja i tajemnica, jak i tym, którzy szukają w powieści prawdziwej miłości, a przede wszystkim jednak miłośnikom Afryki i wielbicielom książek Karen Blixen. (...) Wiktoria, Dagmara i ich partnerzy są jednocześnie przykładem na to, że w życiu istnieją ważniejsze sprawy niż osobista kariera, a drogą do szczęścia nie jest wyścig szczurów, ale znalezienie prawdziwego sensu życia, które powinno przebiegać w harmonii z naturą. Trudno uwierzyć, że pisana eleganckim stylem i śliczną polszczyzna powieść, zachowująca wewnętrzny logiczny porządek, zwartą akcję i reporterski opis krain Afryki - jest debiutem - chyba jednym z bardziej interesujących w 2008 r.Autorce życzę dalszych, równie udanych książek oraz tego, aby na stałe zaistniała na polskim rynku wydawniczym.

BPCH, internet

Opinie z internetu na temat „Żaru Sahelu”

 Żar Sahelu pięknie opisuje relacje międzyludzkie - zarówno wypalone małżeństwo jak i nowe uczucia. Autorka wnikliwie opisuje przemyślenia bohaterów, oddaje ich nastroje, pokazuje zmiany jakie w nich zachodzą, dzięki czemu wiemy, czemu myślą tak a nie inaczej. Te zmiany widać zwłaszcza u Anny, której małżeństwo się rozpada. Pokazuje jak dojrzewa do nowego życia i podnosi się z marazmu, by przywitać nową miłość. Akcja rozgrywa się w Afryce Zach, dzięki czemu przy okazji wybieramy się w egzotyczną podróż. Autorka stara się pokazać pustynie i afrykański żar z różnych punktów widzenia - od uwielbienia niektórych bohaterów po skrajną niechęć innych. Ciekawy zabieg - aż ma się ochotę sprawdzić, które spojrzenie jest najbliższe prawdzie.

Magda, internet

 Zarwałam dla Żaru Sahelu noc, podobnie jak rok temu dla Za głosem sangomy. Są to książki z gatunku tych, które chce się mieć, by do nich wracać. Piękny styl, wciągająca akcja, niezwykłe opisy. W Żarze najbardziej podobał mi się wątek Elizabeth, kobiety, której dziennik odnajduje współczesna bohaterka i uruchamia tym lawinę zupełnie nieprzewidzianych i niesamowitych zdarzeń, rodem z tzw. innego świata. Płakałam, gdy kończył się dziennik. Wiem, ze inaczej właściwie zakończyć się nie mógł, ale łzy i tak spływały mi po twarzy. I podobał mi się koniec, połączenie wszystkich wątków i rozwiązanie ich w najlogiczniejszy sposób. Siłą tej książki są również 3 relacje damsko-męskie, ale z góry uprzedzam, że nie są to klasyczne romanse. Każdy jest inny, każdy ma zupełnie inne zakończenie i przesłanie. To jest naprawdę dobrze napisana książka. A do wątków afrykańskich wrócę, by sobie utrwalić to, czego się dowiedziałam;-) Naprawdę miałam przyjemność z czytania!

Wera, internet

 Bardzo podobał mi się wartki wątek dziennika Elizabeth, gdy akcja współczesna rozwijała się powoli. Później, gdy poznałam dokładnie motywy i przeżycia bohaterów a dziennik się skończył, współczesna część nabrała tempa. Nie wiem, czy planowała to Pani czy wyszło tak przypadkiem, ale te spokojne kawałki między dramatycznymi fragmentami z życia Elizabeth były mi bardzo potrzebne, by czytać z przyjemnością. No i opisy przyrody i afrykańskich klimatów – to jest coś, czego inni autorzy mogą Pani zazdrościć! Gratuluję Pani tej książki, na pewno sięgnę też po „Za głosem sangomy”. Zarwałam dla Żaru Sahelu noc, podobnie jak rok temu dla Za głosem sangomy. Są to książki z gatunku tych, które chce się mieć, by do nich wracać. Piękny styl, wciągająca akcja, niezwykłe opisy. W Żarze najbardziej podobał mi się wątek Elizabeth, kobiety, której dziennik odnajduje współczesna bohaterka i uruchamia tym lawinę zupełnie nieprzewidzianych i niesamowitych zdarzeń, rodem z tzw. innego świata. Płakałam, gdy kończył się dziennik. Wiem, ze inaczej właściwie zakończyć się nie mógł, ale łzy i tak spływały mi po twarzy. I podobał mi się koniec, połączenie wszystkich wątków i rozwiązanie ich w najlogiczniejszy sposób.

Beata, e-mail

 

Opinie na temat „Żaru Sahelu” i „Za głosem sangomy” można też znaleźć w internecie. Oto niektóre linki:

http://kafeteria.pl/kultura/obiekt.php?id_t=1222
http://miedzyksiazkami.blox.pl/html
http://ksiazkowe-recenzje.blogspot.com/2011/04/zar-sahelu-agnieszka-podolecka.html


http://www.g-punkt.pl/Artykul/afryka_dzika/1
http://ksiazka-online.pl/index.php/2011/02/zar-sahelu/
http://shczooreczek.blogspot.com/2011/02/zar-sahelu-agnieszka-podolecka.htm
http://prowincjonalnenauczycielstwo.blogspot.com/2011/02/agnieszka-podolecka-zar-sahelu.html
http://ksiazki24.blox.pl/2008/12/Za-glosem-Sangomy-Agnieszka-Podolecka.html

 

Opinie Przyjaciół

Czytałam „Za głosem sangomy” w trakcie powstawania. Prosiłam Agnieszkę, żeby podsyłała mi kolejne rozdziały od razu jak tylko powstaną. Akcja książki wciągnęła mnie od samego początku. Czasem byłam tak niecierpliwa, że uporczywie upominałam się o dalszy ciąg i to jak najszybciej, najlepiej już teraz, w tej chwili, najpóźniej jutro.

Co mnie urzekło w tej powieści? Ciekawa, wartka akcja, która dzieje się równolegle na kilku płaszczyznach. Znajomość realiów Afryki, panujących zwyczajów i wierzeń. Książka zgrabnie łączy w sobie to, co stare, tajemne, mistyczne (historia figurki) z tym, co jest nowoczesne i współczesne, z chwilą bieżącą, w której rozgrywają się losy bohaterów. No i przede wszystkim soczysty, żywy język, inteligentne dialogi, humor. To sprawia, że „Za głosem sangomy” świetnie się czyta, że jest się uczestnikiem przygody Dagmary i Wiktorii.

Osobiście ważne dla mnie jest także to, że Agnieszka porusza tematykę sytuacji kobiety we współczesnym świecie, w różnych kulturach. Opinie, które wypowiada ustami bohaterów są czasem dyskusyjne, i dobrze, bo skłaniają do przemyślenia tematu i spojrzenia na niego z różnych stron. Świetna lektura – daje rozrywkę i jednocześnie pożywkę do głębszych przemyśleń. Polecam.

Beata Skorupa

 

Poznałam Autorkę parę lat przed jej wyjazdem do Afryki. Potem przez parę lat czytałam jej maile pełne niezwykłych wydarzeń, które stały się jej udziałem w Dalekim Świecie. Potem czytałam te historie w jej powieści. A historie były i śmiesze (opowieść o stacji benzynowej, na której od pół roku nie ma paliwa) i absurdalne (żeby dostać roaming na wyjazd do Polski musiała mieć zgodę męża!!!) i smutne (śmierć dziecka jej koleżanki z powodu braku części jelit). I to właśnie sprawia, że "Za głosem sangomy" jest tak niezwykłą książką.

Prawda miesza się z fikcją, historia z pytaniami o jej prawdziwy przebieg, piękno Afryki z niezwykłym okrucieństwem. Co jest w tej powieści prawdą, a co wytworem niezwykłej wyobraźni autorki, dla większości pozostaje tajemnicą. Ale będąc osobą jej bliską, zapewniam Was, że znajdziecie w tej książce nie tylko znakomitą rozrywkę, ale też duże fragmenty życia autorki i jej bliskich – białych, czarnych, Hindusów, chrześcijan, muzułmanów, animistów, rozważania i medytacje, które miały miejsce i, które inspirowali szamani. Czego można chcieć więcej od dobrej powieści?

Ewa Chodkowska