| |
Dobrze być kobietą
W Afryce
kobiecość jest ściśle
powiązana z płodnością. A
płodna kobieta nie może
przypominać patyka,
chwiejącego się na wietrze.
Płodna kobieta musi mieć
duże, ciężkie piersi, by
zmieściło się w nich dużo
mleka dla dużej ilości
dzieci. Płodna, czyli piękna
kobieta ma duże,
przysadziste pośladki, na
których wygodnie może się
rozsiąść para bliźniąt.
Dzieci sadza się na pupie
matki, owija chustą i
wszyscy są zadowoleni –
matka ma wolne ręce do
pracy, a dziecko czuje jej
obecność i jest spokojne.
Nigdy nie widziałam dziecka
płączącego na plecach matki.
Za to białe dzieci ryczą jak
syrena alarmowa! Do czasu...
gdy czarna niania wpakuje je
sobie na plecy. Świetna
metoda, płacz mija jak ręką
odjął! Więc, Drogie Panie i
Panowie... Może by tak
przemyśleć nasz europejski
zmysł estetyczny i pozwolić
nam, kobietom, wyglądać
trochę naturalniej?
|
|
| |
|
| |
Kup „Żar Sahelu”
„Za głosem sangomy" Nakład wyczerpany |
 |
Kto jest pięknym?
Pojęcie piękna
jest, jak wiecie, rzeczą względną. Pierwszą różnicą, jaka rzuca się w oczy po
wylądowaniu w jakimkolwiek afrykańskim kraju, jest tusza kobiet. W Europie
panuje kult chudości, modelki wyglądają, jakby bały się jedzenia (przynajmniej
moim zdaniem), wyciskamy z siebie siódme poty na siłowni. I po co to wszystko?
Po to, by przeciętny czarny Afrykanin zastanawiał się, jak w ogóle takie chude
coś może urodzić dziecko.
Pewnie zauważyliście, że w świecie zwierząt to samce się
stroją, a samice pozostają jakby... niewidoczne. Najlepszym
przykłdem jest paw. Puszy swój ogon, by zaimponować samicy,
a ona pozostaje szara i zwykła. Podobnie rzecz ma się z
gazelami, sarnami, lwami i innymi zwierzętami. Ciekawa sprawa
z tym ozdabianiem się. U ludzi jest dokładnie na odwrót.
Tylko czy u wszystkich ludzi? Otóż nie! Wiele afrykańskich
plemion bliższe jest natury niż my. To mężczyźni malują
sobie twarze, to oni zaplatają warkoczyki i smarują je czerwoną
mazią, by odbijały się rodośnie, gdy tańczą i starają się
zwrócić na siebie uwagę pań. Na przykład Masajowie w Kenii
tak robią. Ich taniec polega na skakaniu w miejscu. Kto
wyżej skacze, ten szybciej zdobywa uznanie płci przeciwnej.
I jak fajnie te warkoczyki podskakują wraz z właścicielem!
W Afryce
Gdy przyjechałam, zauważyłam, że
część kobiet maluje twarz na biało. I bynajmniej nie
o kompleksy tu chodziło. Czarni są bardzo dumni z
tego, że są czarni. Nawet w swoim prawodawstwie
(RPA) mają zapisane, że jeśli szef firmy ma trzech
kandydatów do pracy, to najpierw musi zatrudnić
czarnego, gdy takiego nie ma, to kolorowego
(mulata), a dopiero – jak już brak takich kandydatów
– może to być biały. Kobiety ludu Khosa (RPA) malują
twarze białą glinką, by chronić skórę przed
niszczycielskim działaniem słońca. Glinka chroni
skórę przed powstawaniem plam i zmarszczek. Kobiety
zmywają ten osobliwy makijaż dopiero wieczorem, po
powrocie do domu, a czynią to wszystko, by podobać
się swoim mężom. Obcym mężczyznom podobać się nie
muszą.
Kosmetyki
W Afryce, jak i na każdym
kontynencie, mnóstwo jest roślin leczniczych i stymulujących zdrowie. Popularne
jest masło shea. Wyrabia się je z orzechów drzewa o tej samej nazwie. Pozyskuje
się z nich olej używany do wyrabiania oliwki, kremów, balsamów. Afrykańskie
kobiety stosują je od zawsze (wspomina się o nim już w papirusach ze
starożytnego Egiptu) ze względu na wyjątkowe działanie odżywcze i nawilżające.
Światowe koncerny również produkują z niego kosmetyki.
Znany
wszystkim aloes także rośnie w Afryce – od południowych krańców RPA, przez
wielką wyspę Madagaskar, aż po kraje graniczące z Półwyspem Arabskim. Napar z
aloesu działa na organizm jak detoks, kremy nawilżają i łagodzą. Afrykańskie
kobiety rozcinają jego liście i wsmarowują cenny sok w skórę. Nie tylko
poprawia on jej wygląd, ale i pomaga leczyć rany i słoneczne oparzenia.
W Etiopii do celów kosmetycznych używa się starego
masła. Nakłada się je na włosy, by były silne i
błyszczące. Moje etiopskie koleżanki twierdzą, że to
wyjątkowo skuteczna metoda.
W Afryce Południowej za cudowną roślinę uważa się
krzew rooibos. Robi się z niego czerwoną herbatę,
kremy, maści i okłady. W Polsce w wielu sklepach
dostępna jest herbata rooibos. Wszyscy znani mi w
RPA lekarze afrykańscy i polscy (lekarzy Polaków
jest tam pod dostatkiem i są to znakomici
specjaliści) twierdzili, że codzienne picie
rooisbosa świetnie reguluje przemianę materii i
odmaładza. Pijmy więc na zdrowie i cieszmy się
życiem!
|
| |
|
| |
|
|